Strona główna / Tematycznie / Kultura / Reportaż / Odszukali ją 68 lat po wojnie

Odszukali ją 68 lat po wojnie

Leokadia Dębowska podczas drugiej wojny światowej opiekowała się dwójką niemieckich dzieci. Jej podopieczni w 2013 roku odwiedzili ją w rodzinnym domu w Otocznej. 

Dziadkowie pięcioletniej wówczas Hildy i siedmioletniego Bernarda do Polski przyjechali w 1941 r. z Monachium. – To  nie była bogata rodzina  – mówi pani Leokadia. Jak dodaje, na początku organizowała w ich domostwie pracę na podwórzu.
– Ich wnuki dojechały do nich, kiedy rozpoczęło się bombardowanie Monachium – opowiada Kazimiera Wróbel, córka pani Leokadii. Młoda kobieta stała się wówczas ich opiekunką. Nie odstępowała dzieci na krok. Śpiewała im piosenki, bawiła się z nimi, towarzyszyła przy posiłku. I tak do czasu, kiedy Niemcy zaczęły przegrywać wojnę, a do Polski wchodziły wojska rosyjskie. Wówczas rodzina wróciła do siebie.

Pani Leokadia przez te wszystkie lata nie miała pojęcia, czy udało się podopiecznym dotrzeć na miejsce, czy żyją i co się z nimi dzieje. Aż do roku 2013, kiedy to do drzwi wówczas 93-letniej kobiety zapukała dwójka Niemców. Pani Leokadia przyznaje, że ich nie poznała i że nie od razu zorientowała się, z kim ma do czynienia. Dopiero po dłuższej rozmowie. Pani Kazimiera dodaje, że uściskom nie było końca. Do chwili obecnej rodziny utrzymują kontakt.

Pani Leokadia w styczniu skończy 96 lat. Jak mówi, czuje się bardzo dobrze, apetyt jej dopisuje, wychodzi z domu nawet w pochmurny i deszczowy dzień. Jedyną sprawą, która jej dokucza jest wzrok. – Mamusia nie widzi. Ale bardzo dobrze sobie radzi – mówi jej córka. Jak się okazuje 95-latka jest staruszką, która idzie z duchem czasu.  – Bardzo lubię czytać książki, a że mam problem ze wzrokiem to słucham ich przez słuchawki. Wnuki nagrywają mi na płycie, a ja potem odsłuchuję – przyznaje.

To nie koniec wojennych przygód pani Leokadii. Jak nam opowiada, na początku wojny wyszła za mąż, po czym jej małżonek zniknął na 10 lat.  – Ani na chwilę nie straciłam wiary, że on żyje – podkreśla.

W naszym reportażu pani Leokadia opowiada o tym, jak traktowała ją niemiecka rodzina, czym się teraz zajmują Hilda i Bernard oraz dlaczego cała wieś chodziła za nią na stację PKP.

 

2 komentarze

  1. Z głębokim żalem zawiadamiam, że w dniu 3 kwietnia 2019r. odeszła od nas w wieku 99 lat nasza „BABUNIA” Leokadia Dębowska z domu Zastawa.

    „Chociaż odeszłaś, choć Cię już nie ma, dla nas żyć będziesz nadal wspomnieniem…”

  2. Świetna historia.Ciekawe

Pozostaw odpowiedź Radek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Jeżeli nie chcesz publikować komentarzy jako anonim, zachęcamy do rejestracji.


*